|
HISTORIA
Po zakończeniu drugiej wojny światowej komunistyczny rząd postanowił odbudować polski przemysł motoryzacyjny. W lipcu 1948 rozpoczęto budowę Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu. Ponownie zostały nawiązane kontakty z przedwojennym partnerem firmą Fiat. Na Żeraniu miał być produkowany unowocześniony model Fiata 508, a następnie zamierzano wprowadzić do produkcji model 1100. W 1949 roku w związku z pogarszającą się sytuacją polityczną umowa z Fiatem została na wyraźne polecenie władz ZSSR zerwana. Rosjanie zostali nowym "partnerem" Polski i "sprezentowali" nam licencje na produkcje samochodu Gaz M-20 Pobieda. Licencje dostaliśmy co prawda za darmo, ale za dokumentacje, tłoczniki i maszyny strona polska musiała zapłacić 380 mln złotych. Pobieda nie była orginalną konstrukcją radziecką a jej rodowodu można doszukiwać się w konstrukcji Forda z 1927 roku.
6 listopadzie 1951 roku zgodnie z założonym terminem w rocznice rewolucji październikowej z taśmy FSO na Żeraniu zjechała pierwsza Warszawa M-20. W rzeczywistości była to w całości zmontowana w ZSSR sowiecka Pobieda.
W gazetach pojawił się następujący komentarz tego wydarzenia:
"Pierwszy samochód osobowy opuszcza transportery naszej fabryki. Jest to nasze wspaniałe zwycięstwo nad ciemnymi siłami imperializmu usiłującymi popchnąć świat w odmęty nowej, krwawej rzezi wojennej. To nasze zwycięstwo w walce o pokój. Nie jest przypadkiem, że to nasze wspólne zwycięstwo (...) zbiega się z 34 rocznicą Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej. Nie jest rzeczą przypadku, że my właśnie tę rocznicę, rocznicę Wielkiego Października uczciliśmy naszym czynem produkcyjnym. Dziś w Polsce nie ma nic do powiedzenia wielki kapitał. Naród nasz nie jęczy już w kajdanach nałożonych mu przez rodzimych faszystów spod znaku sanacji, czy przez faszyzm hitlerowski. (...) Nasza fabryka jest symbolem pomocy Związku Radzieckiego. Radzieckie projekty legły u jej podstaw. Na radzieckiej licencji i radzieckich doświadczeniach oparta jest nasza produkcja. W halach naszej fabryki pracują radzieckie maszyny. To nasze zwycięstwo - dumnie spływający z taśmy transportera samochód osobowy M-20 Warszawa - dodaje nowych sił do dalszej walki o pokój, postęp, socjalizm. Wiemy, że w walce tej zwyciężymy, bo z nami jest Geniusz Naszej Epoki - towarzysz Stalin."
Pismo zakładowe "Budujemy FSO" nr 15 - 16 z dnia 11.11.1951
Plan zakładał produkcje na poziomie 25000 sztuk rocznie, jednak do końca roku 1951 udało się zmontować tylko 75 sztuk. W następnym roku liczba wyprodukowanych samochodów wzrosła do 1600 sztuk, jednakże założonego planu produkcji nigdy nie udało się osiągnąć.
Początkowo montowanie Warszaw opierało się na dostawach części z ZSSR, jednak w roku 1955 z taśmy produkcyjne FSO zaczęły zjeżdżać auta w całości wyprodukowane w Polsce.
Ponieważ Warszawa w chwili wejścia do produkcji była już konstrukcją mocna przestarzałą,
polscy inżynierowie unowocześniali auto przez cały czas produkcji.
Najbardziej widoczna zmian została wprowadzona w 1964 roku. Przestylizowano nadwozie
na wersje trójbryłową typu sedan o oznaczeniu 203/204. Po sprzeciwie firmy Peugeot zmieniono te oznaczenia na 223/224. Od 1965 roku do produkcji weszła wersja kombi, a w następnym roku, dzięki wprowadzeniu licznych zmian w konstrukcji halę fabryki na Żeraniu opuściło ponad 17000 samochodów.
Ogółem wyprodukowano 254 421 Warszaw, wprowadzając 4000 zmian w konstrukcji. Ostatnie auto zjechało z taśmy w 1973 roku.
 |
 |
 |
| WARSZAWA M20 |
WARSZAWA SEDAN |
WARSZAWA 210 |
Prezentowany egzemplarz został przez mnie zakupiony we wrześniu 2004 roku w stanie opłakanym. Pochodzi z roku 1957, jednakże poprzedni właściciel zmienił pod koniec lat 60 tych nadwozie na sedan i wstawił silnik diesla. Renowacja trwała prawie dwa lata. Zjeżdziłem przez ten czas całą Polskę w poszukiwaniu części. Wymieniona została cała blacha, oczywiście na zupełnie nową.
Auto przeszło też kapitalny remont mechaniczny i otrzymało nową tapicerkę uszytą na wzór orginalnej. Postanowiłem zostać przy silniku diesla, jednakże cała reszta napędu ( skrzynia biegów oczywiście przy kierownicy! ) pozostała orginalna.
Warszawa przeszła swój "chrzest bojowy" zawożąc moją żonę wraz ze mną na nasz ślub w lipcu 2006 wzbudzając ogólny zachwyt zgromadzonych gości.
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE DLA AUTORA |